|
Blog > Komentarze do wpisu
Naturyści.Krótkie sprawozdanie fotograficzne z imprezki na plaży nudystów.
No, bo to się w zasadzie kilka ważnych okazji na siebie nałożyło.
Dziś mijają dokładnie dwa lata od chwili, gdy zaczęłam pisać swój blog. Tak więc to raz. Dwa - nasza rocznica ślubu jutro. A trzy - no cóż... postanowiliśmy zrobić sobie "Dzień Dziecka". No i zobaczcie sami, jak było. Szkoda tylko, że było zimno (16 stopni raptem) i nie dało się całkiem rozebrać. Oczywiście Małż był twardziel i wytrzymał do końca. Ja nie dałam rady za długo. Już po chwili zaczęłam zamarzać i Małż musiał mnie naprawdę mocno przytulać, żebym nie zamarzła do reszty. A ciało miał dziwnie gorące, mimo niezbyt sprzyjającej temperatury. Ale jak pojedziemy następnym razem i będzie cieplej, to... ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() niedziela, 31 maja 2009, marcelina.m
TrackBack
Komentarze
zielony_mintaj
2009/06/01 06:37:46
Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy :-) No i gratuluję bloga- jest świetny. A fotki też niczego sobie, 16 stopni to wcale tak zimno nie jest ;-)
Gość: zombee, awk72.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/06/01 11:16:02
A latawiec? Nie będzie zdjęcia latawca?!
:-) 2009/06/01 20:48:24
Mmm... tam fotka a Wielkim Palcem na pierwszym planie... mmm.... taka, że palce lizać ;)
Dobrze, ze pogoda dopisała ;)
Gość: wrocławianka, dynamic-78-8-4-94.ssp.dialog.net.pl
2009/06/02 22:08:49
Najlepsze życzenia i ode mnie.
Gratuluję bloga, bo jest pierwsza klasa :) Pozdrawiam!!!
Gość: jareG, nat69.mia.three.co.uk
2009/06/04 13:39:39
Zapowiadaja gorace lato Marcelino...Bardzo ladny kapelusz;).
Gratulacje z 2 powodow chociaz ciekaw jestem Twojego podejscia do instytucji malzenstwa. Z moich znajomych wiekszosc zdazyla sie juz rozwiesc. U Was dziala ale pewnie byloby dobrze i bez obraczek. Mysle o malzenstwie by sprawic przyjemnosc Joannie choc osobiscie nie widze powodow (innych niz podatkowe moze jeszcze) ku temu. Pozdrawiam 2009/06/05 10:41:43
Witaj Marcelinko,
to jak zwykle inspiracja foto. prosze nie zwracaj uwagi na niedociągniecia formy, zwłaszcza poplątanie czasów. Emocje mają swoje prawa ;) ZAZDROSZCZĘ Zazdroszczę temu wiatru, co smaga Twoje ciało, Choć taki chłodny, ostry to jemu się dostało. Zazdroszczę wodzie morskiej co o brzeg wściekle biła, Ty byłaś przy niej blisko - ona się napatrzyła. Zazdroszczę ziarnom piasku, bo wiem już co tam będzie, Gdy siądziesz, choć na chwilę, one znajdą się wszędzie. Zazdroszczę słońcu z nieba, co także Ciebie miało, Dokładnie to jest widać oblewa Twoje ciało. Zazdroszczę latawcowi, choć chiński on i tyle, Bo miałaś go na dłużej a mnie ani przez chwile. Zazdroszczę też tej sośnie, to była jej godzina, A potem, choćby koniec, niech drwal już pień podcina. Zazdroszczę kępom trawy co widać je wokoło, Oplatał bym Twe nogi, figlarnie muskał gołą. JEDYNIE, POWIEM SZCZERZE, JA SOBIE NIE ZAZDROSZCZĘ, OD KIEDY CIE POZNAŁEM, OD WTEDY ŚCIŚLE POSZCZĘ!
Gość: mauro, chello089076117242.chello.pl
2009/06/06 15:48:42
Gratulacki z okazji obu rocznic :) Twojego bloga czytam od jakiegoś roku. Jest fantastyczny. Pozdrawiam i do zobaczenia gdzieś nad morzem.
2009/06/10 12:11:49
Fg2002!
Jeśli tylko chcesz, to pokaż. Proszę tylko, by pod zdjęciem znalazła się informacja skąd ono pochodzi. Ok? 2009/06/10 12:22:58
Za zgodę dziękuję, bo to naprawdę nadzwyczajne zdjęcie i zawiera treści dla mnie najważniejsze. - A o źródle, gdy je znam, zawsze informuję.
2009/06/10 12:43:24
Jarku!
Napisałeś: "Gratulacje z 2 powodow chociaz ciekaw jestem Twojego podejscia do instytucji malzenstwa. Z moich znajomych wiekszosc zdazyla sie juz rozwiesc. U Was dziala ale pewnie byloby dobrze i bez obraczek. Mysle o malzenstwie by sprawic przyjemnosc Joannie choc osobiscie nie widze powodow (innych niz podatkowe moze jeszcze) ku temu." Tak, jest bardzo prawdopodobne, że bez obrączek też było by między nami ok. Jednak różnica po ślubie jest taka, że świat nas zaczął inaczej traktować - POWAŻNIEJ. Bardzo zmieniło się traktowanie nas w rodzinie choćby. Przed ślubem traktowano nasz związek kompletnie niepoważnie, mimo tego, że byliśmy ze sobą wiele lat. I jak się pojawiły poważne kłopoty rodzinne (w takim szerszym znaczeniu, akurat dotyczyły one matki Małża), to gdy próbowałam zająć stanowisko w kwestii rozwiązanie tego problemu, rodzina męża brutalnie i zdecydowanie sprowadziła mnie na ziemię stwierdzeniem, że ja tu jestem nikim ważnym i moje zdanie się nie liczy. To było dość przykre dla mnie, przyznam. Dokładnie tak samo traktowała Małża przed ślubem moja rodzina - ot... jakiś tam chłoptaś. Dzisiaj jest, a jutro może go nie być. Po ślubie stosunek mojej rodziny do jego osoby zmienił się diametralnie. Zaczęto go traktować poważnie, z szacunkiem. A ja dodatkowo przekonałam się jak dobrze jest mieć męża, a nie chłopaka, gdy dwa tygodnie po naszym ślubie miałam silny nawrót choroby i wylądowałam w szpitalu. Wiem, że tu w Anglii jest trochę inaczej i lekarzom jest w zasadzie wszystko jedno, czy rozmawiają z mężem chorej, czy z partnerem. W Polsce jest niestety zupełnie inaczej. "Chłopak" chorej dziewczyny jest dla lekarza nikim, kompletnie obcą osobą. W każdym razie z moich pobytów w szpitalach i wyniesionych stamtąd obserwacji i doświadczeń mogę wyciągnąć taki wniosek. A już obserwując zachowanie lekarzy względem moich koleżanek z sali, gdy leżałam na podtrzymaniu ciąży, dziękowałam (sama nie wiem komu - Bogu, sobie, losowi?), że jednak ten ślub wzięliśmy. W szpitalu w którym leżałam niezamężne kobiety ciężarne traktowane były po chamsku!, a z partnerem, chłopakiem czy przyjacielem lekarze w ogóle nie chcieli rozmawiać. To było okropne! Biedne dziewczyny - zamiast dochodzić do siebie, ciągle ryczały w poduszki po wizycie lekarza. A wiadomo, jak bardzo stres nasila problemy, gdy ciąża jest zagrożona. Jak widać - mąż to mąż. Papier daje w Polsce pewne prawa, których są pozbawieni "tylko" przyjaciele. I dlatego choćby cieszę się, że nasz związek jednak zalegalizowaliśmy. W kryzysowych momentach papier bardzo nam ułatwił pewne sprawy. Wzięcie ślubu nie zmieniło kompletnie nic w relacjach między nami, natomiast papierek uregulował, ugruntował naszą pozycję w świecie. Myślę, że zwłaszcza jest to ważne wówczas, gdy się planuje założyć rodzinę, mieć dzieci. Tak więc, faktycznie, macie o czym myśleć... :) Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Joannę! M.
Gość: Żabcia, acbr209.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/06/11 17:22:53
Jestem kobietą.
Twój blog mi sie nie podoba. Podoba się natomiast mojemu mężowi. Czytuje go (podobno) czasami, a moim zdaniem raczej systematycznie. Przyznaję, że Twój sposób pisania jest ciekawy, czasem nieco intrygujący... Więc nie dziwię się :o) Zastanawiam się po co pokazujesz i odkrywasz swoją seksualność itp... Dla mnie seksualność i to co łączy dwojga ludzi jest wyjątkowe. Intymność jest dla mnie wyjątkowa. To co łączy dwojga ludzi. Dwojga! A nie cały tłum. Więc zastanaiam się tylko... ? 2009/06/25 23:27:37
Marcelina jest co jakiś czas pytana o ekshibicjonizm. Wydaje mi się, że sama marcelina tego jeszcze nie wie, lub się przed sobą nie przyznaje dlaczego pisze. Trzymam kciuki za to żeby sobie odpowiedziała na to ważne pytanie. Moim zdaniem nic się nie dzieje bez przyczyny. Można się zastanawiać, czy to potrzeba zewnętrznej akceptacji, czy rodzaj terapii po trudnym okresie, czy może tylko afrodyzjak. Trudno powiedzieć. Znamy tylko wymyśloną marcelinę.
Może to jest taki paradoks marceliny - pomieszanie dojrzałości z niedojrzałością. Czytam sobie od czasu do czasu i myślę sobie - no, ta dziewczyna nie jest głupia, ale czasem napisze coś takiego, że zaczynam się zastanawiać, czy czasem nie jest lekko szurnięta :-) Czytam trochę jak Sherlock Holmes. Z ciekawościa czekam na rozwiązanie zagadki marceliny m (nawet tak policyjnie brzmi). W każdym odcinku można coś między wierszami przeczytać. Marcelina. Gorące pozdrowienia znad morza. Dziś była iście angielska pogoda. Zresztą, cały czerwiec jest taka. Przemek
Gość: dar, inet20908nh-0.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2009/06/29 09:55:17
caly ten blog jest dorabianiem sobie
ideologii
Gość: bigzbig77, aadd186.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/02 16:18:46
trafiłem tu poprzez fizgala , i warto było .tyle radości życia , a wszystko opowiedziane mądrze i ciepło. i
2009/12/23 13:35:40
Śliczne zdjęcia, Marcelino :)
Przyjemności życzę i zawsze dość cienia gdy potrzebny :) |
|