Erotyczny pamiętnik Marceliny M.

blog kobiety szczęśliwej
Blog > Komentarze do wpisu
« Mrs. Hyde.
Żałobna Marcelina »

Wazektomia.

Alternatywna forma antykoncepcji.




– Proszę się przebrać.

W tym momencie uświadomiłem sobie, że to już. Sala operacyjna była za uchylonymi drzwiami. Mogłem się jeszcze wycofać, ale…
Ano właśnie: „ale”…
Szybka retrospekcja wszystkich „za” i „przeciw”. Decyzja w zasadzie podjęta wiele tygodni temu. Niemniej jeszcze raz się zastanowiłem. I utwierdziłem. Więc założyłem to śmieszne zielone ubranie…


Dziecko.

Nie było planowane. Było zaskoczeniem. Teraz się cieszymy.
Przynajmniej nie zdziwaczejemy na starość, a mieliśmy ku temu zapędy.
Dziecko nas ustawiło w odpowiedniej perspektywie. Niemniej nie jesteśmy rodzicami idealnymi. Staramy się oczywiście ale zawsze są jakieś potknięcia. Drugiego sobie nie potrafimy wyobrazić, choć wiele osób nas namawia. Ale trauma związana z porodem, karmieniem, rozluźnieniem związku, problemami… Po 6 latach wszystko powoli wraca do naszej normy. Pakować się teraz w pieluchy jeszcze raz? Nie... Nie to zdrowie, nie te pragnienia. Teraz zaczynamy znów żyć dla siebie, nie dla dziecka. I coraz bardziej to doceniamy. Poza tym, zdrowie cenimy bardziej, niż rozmnażanie na siłę i dla idei.
Niemniej do tej pory seks ciągle wiązał się ze stresem – a co, jeśli znów „wpadniemy”?
W końcu to się zdarza się. Już raz nam się zdarzyło…


Operacja.

Technicznie nie było żadnych problemów.
Dwadzieścia minut na stole operacyjnym. Pierwszy raz pod tą dziwną, okrągłą lampą. Chirurg bardzo sympatyczny, asystentka rozmawiała ze mną przez cały czas. Miała poczucie humoru. I dobrze, bardzo go potrzebowałem.
W zasadzie najbardziej nieprzyjemne było znieczulenie. Miejscowe, więc cały czas wiedziałem co się dzieje. Podczas momentu kulminacyjnego zabolało. Bez przesady jednakże, lekkie uszczypnięcie. Uczucie dyskomfortu. Po chwili:
– Możesz już spróbować wstać…
Tak od razu? Moja obolała dusza zaprotestowała, ciało nie miało nic przeciwko.  Więc się podniosłem…
– Jak się czujesz?
Jak się czułem? Sterylnie.


Decyzja.

Tabletki hormonalne były dla nas bardzo kontrowersyjne. Z jednej strony wygodne (o ile żona nie zapomniała). Łatwe do kupienia, pozwalały zaszaleć w dowolnym momencie, spontanicznie. A my jesteśmy dość spontaniczni.
Prezerwatywy często przeszkadzały. Były niewygodne, osłabiały odczucia. No i co zrobić jak akurat ich nie było…? Nie pozwalały żądzy dojść do głosu, były rozsądne i stateczne. Grzeczne.
A my często nie jesteśmy grzeczni. Więc tabletki wygrywały. Zazwyczaj.
Problem był w tym, że dramatycznie osłabiały libido żony, powodowały nudności i obniżenie nastroju. Więc swoboda jak gdyby traciła na wartości i znaczeniu. Bo co z tego, że można – jak nie ma ochoty… No i w końcu dlaczego tylko kobieta ma być odpowiedzialna? Przyjmować, było nie było, sztuczne hormony…
Próbowaliśmy innych metod (kalendarzyk litościwie pominę, w końcu mówimy o antykoncepcji). Jakieś żele, pianki, stosunki przerywane.
Wszystko z dreszczykiem niepewności… Jedynie przysłowiowa „szklanka wody” dawała poczucie bezpieczeństwa. Ale i frustracji.


Termin.

Wizyta lekarska trzy miesiące temu przy okazji jakiegoś przeziębienia.
Na koniec zapytałem, co w zasadzie trzeba zrobić, by umówić się na taki zabieg? Od lekarza usłyszałem:
– W zasadzie nic, ja załatwię formalności. Gdy będzie wolne miejsce,
klinika się z panem skontaktuje. To wszystko.
List przyszedł tydzień później. Z informacją gdzie odbędzie się operacja (ciągle nazywali to operacją). Z numerem telefonu i prośbą o kontakt w celu umówienia spotkania. Trochę chorowałem, więc przeciągnęło się wszystko o jakiś czas – przyszedł drugi list z przypomnieniem.
Telefon był krótki – data uzgodniona. Za 3 tygodnie.


Za i przeciw.

Nie chcemy więcej dzieci. To pewne. Oczywiście w tym momencie. Może nam się zmieni w przyszłości, nie wiem. Ale na pewno nie będziemy przechodzić przez ciążę i poród. To mogłoby być niebezpieczne dla zdrowia. Więc ewentualny plan awaryjny to adopcja. Całkowicie dla nas obojga akceptowalna. To było „przeciw”.
„Za” jest cała reszta. Skuteczność, brak stresów, brak uciążliwości.
Brak skutków ubocznych. Całkowity brak skutków ubocznych – żadnego spadku libido, żadnych huśtawek hormonalnych. I święty spokój.
Oczywiście wazektomia nie chroni przed chorobami wenerycznymi, ale to
nie ta bajka – nie zmieniamy partnerów, kochamy się ze sobą. Poza tym, w końcu są jeszcze upierdliwe prezerwatywy. Więc dla nas jest to metoda idealna. W dodatku nie muszę już obciążać stresem swojej kobiety. Koniec z nerwówką, gdy spóźni się okres. Koniec z noszeniem tabletek przy sobie, koniec prezerwatywami, kombinowaniem…


Przed i po.

Przed – krótki wywiad, kilka pytań. To moja decyzja, nikt mnie nie odwodził na siłę. Czy na pewno jestem zdecydowany? Czy mam świadomość, że w zasadzie jest to metoda nieodwracalna? Czy mam dzieci, stałą partnerkę? Czy mam jeszcze jakieś pytania? Nie miałem.
Po – podpisałem ankietę, jak oceniam obsługę kliniki. Oceniłem bardzo
dobrze. Było rewelacyjnie. Zważywszy na okoliczności, oczywiście.
– Kawę, herbatę?
– Nie dziękuję, chciałbym już jechać do domu…
Prowadzenie samochodu jest niezalecane ze względu na znieczulenie.
Byłem na to przygotowany, niemniej na szczęście nie miałem żadnych problemów z koncentracją.
Po 10 minutach byłem w domu.
– Już?
– Już.
– Dziękuję…


Komplikacje.

Mogą się zdarzyć, my mieliśmy szczęście. Żadnych krwotoków, obrzęków, bólu.
Kilka badań sugeruje, że wazektomia podnosi ryzyko raka prostaty, niemniej wyniki są bardzo niejednoznaczne. Długotrwałe obserwacje tego nie potwierdzają.
Badanie spermy będzie ostatecznym dowodem, czy zabieg tak naprawdę się udał. Raczej jestem spokojny, odsetek nieudanych sterylizacji jest znikomy. Czasem też nasieniowody zrastają się samoistnie. Warto więc za 10 lat ponownie się przebadać.


Epilog.

W tym momencie, po miesiącu od zabiegu już wszystko się zagoiło. Żadnych niedogodności.
Oczywiście przez dwa tygodnie trzeba było na siebie uważać. Nie dźwigać, nie przepracowywać się. Żaden problem, i tak siedzę w biurze…

W zasadzie wszystko jest już ok. Z jednym małym wyjątkiem. Nikt mnie o tym nie uprzedzał, nigdzie o tym nie czytałem. Nie wiem co się stało, nie wiem jak. Niemniej doznania odczuwane podczas orgazmu mam drastycznie zwielokrotnione od czasu zabiegu. Drastycznie pozytywnie zwielokrotnione.
Może to psychosomatyka tylko? Nie wiem. W każdym razie to bardzo miły i niespodziewany bonus.
W listopadzie trzeba będzie jeszcze zrobić test nasienia. Jeśli wynik będzie dobry i plemników w spermie nie będzie, koniec z zabezpieczeniami. Spokój.
Tak bardzo nam tego brakowało.

Małż.

środa, 19 sierpnia 2009, marcelina.m
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »

Dodaj komentarz »
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Wazektomia z czterdzieści i cztery przemyślenia
Definicja Nie byłem jakoś wybitnie dogłębny w poszukiwaniu wyjaśnienia problemu i sięgnąłem do pierwszej strony w googlach które tak na marginesie nie pokazują wcale zbyt dużej liczby stron na ten temat i ściągnąłem stamtąd definicję : Wazektomia ... »
Wysłany 2009/09/21 17:27:43
Komentarze
numa10
2009/08/19 22:22:08
podziwiam i gratuluję odwagi.
-
wujekdobrazaprawa
2009/08/19 22:35:23
Jesteście najlepszym przykładem na to, ze w dzisiejszych czasach selekcja naturalna nie działa. Ludziom się od dobrobytu w głowach przewraca.
Pozdrawiam wasze dzieci. Te, których nigdy mieć nie będziecie.


Obyście nigdy nie przejrzeli na oczy,
WDZ
-
Gość: , 87-205-244-66.adsl.inetia.pl
2009/08/20 00:38:10
O Jezu...
-
Gość: Małż, 87.114.138.166.plusnet.thn-ag1.dyn.plus.net
2009/08/20 01:01:28
Jezus nie miał z tym nic wspólnego

Pozdro,
Małż

Wujku(whatever) - dziękuję, pozdrowię plemniki.
-
Gość: sip, aafo138.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/20 01:03:58
potrafię wiele rzeczy zrozumieć, ale to jednak jest moim zdaniem przegięcie. Sterylizuje się zwierzęta (a i to jest moim zdaniem zwyczajnie chamskie zachowanie w stosunku do "najlepszych przyjaciół ludzi"), ludzi sterylizować to chyba przesada...

... ale co kto lubi. Zawsze można potem adoptować dziecko, lepsze to, niż aborcja IMHO.
-
b6r
2009/08/20 02:21:02
a to żeście mnie zaskoczyli.
odważna decyzja - w jakis sposób wiaze was jeszcze bardziej ze soba na stałe.. znaczy Ciebie Małżu do zony i dziecka, bo wiesz, ze na nastepne raczej nie ma co liczyc.. a mzoe sie myle...

dosyc mocno odwazne mi sie to wydaje :)
-
Gość: Jajcus, tropek.jajcus.net
2009/08/20 09:08:41
Też się nad takim zabiegiem zastanawiałem dwójka dzieci nam stanowczo starczy. Jednak poczytałem o możliwych efektach ubocznych, szczególnie o chronicznym bólu który może z tego wyniknąć i dałem sobie spokój. Ból może bardziej zniszczyć życie dwojga ludzi niż stres związany z niepewnością tradycyjnej antykoncepcji No i to, że u nas takie zabiegi raczej robi się w podziemiu niekoniecznie trafi się na dobrego, doświadczonego fachowca a jak coś pójdzie nie tak, to sam sobie byłe winny
-
e-bak
2009/08/20 09:17:24
A zachowaliście nasienie w jakimś banku? Tak na wszelki wypadek.
-
Gość: julka, 62.233.211.16*
2009/08/20 09:34:17
Do komentujacych:
Ludzie, nie przesadzacie troche?
Zupelnie jakby morderstwo popelnili.
Polska to jednak dalej zaścianek umysłowy...
Marcelino, Małżu, gratuluję decyzji.
-
Gość: iurabos, hdw59.internetdsl.tpnet.pl
2009/08/20 11:47:04
wujek pojechał po bandzie - co wiesz o ich potrzebach i koniecznościach? Ja mam trójkę dzieci, jestem spełnionym ojcem, nie chcę miec więcej - mam 37 lat, moja żona także. Zona bierze pigułki, w sumie jest wszystko ok, ale jeżeli miałbym zaryzykować zdrowie czy zycie, to wolę ryzykowac swoje niż żony. Głupie gadanie, moralnośc nie ma tu nic do rzeczy
-
Gość: marostieklo, cwo81.internetdsl.tpnet.pl
2009/08/20 12:39:54
Poważna sprawa, poważna decyzja. Aktualnie bym tego nie zrobił ale nie dlatego ze nie popieram tylko po prostu mam zupełnie inną sytuację życiową. Niemniej samo czytanie wzbudziło emocje. Wspieram Małża duchowo, bardzo ładny gest wobec żony. I oczywiście nie przejmujcie sie takimi wujkami.
-
i-m-p
2009/08/20 13:32:53
Odnosząc się do komentarzy, to uważam, że nie ma ani czego gratulować ani potępiać. To Ich świadoma decyzja. Do wszystkich moralizatorów antykoncepcja taka czy inna jest zawsze anty koncepcją, więc wyluzujcie. Na pewno to jest dużo lepsze od ewentualnej aborcji, jednak lepiej zapobiegać. Myślę, że każdy myślący facet wolałby wziąć właśnie antykoncepcje na siebie, ja zawsze powtarzam swojej partnerce, że gdyby istniały to ja bym brał tabletki. Bo jako że ona będzie w przyszłości nosić przez dziewięć miesięcy moje dziecko, wole żeby była w 100% zdrowa, a tabletki trochę tych możliwości ubocznych mają. Na razie za wiele rozwiązań nie mamy, aktualnie gumki. Ale przyznam się szczerze, że kiedyś pomyślałem, że w przyszłości można by zrobić coś takiego. Ale póki, co nie ma nawet takich możliwości w ojczyźnie.

Ale trauma związana z porodem, karmieniem, rozluźnieniem związku, problemami Po 6 latach wszystko powoli wraca do naszej normy. Pakować się teraz w pieluchy jeszcze raz? Nie... Nie to zdrowie, nie te pragnienia. Teraz zaczynamy znów żyć dla siebie, nie dla dziecka. I coraz bardziej to doceniamy. Poza tym, zdrowie cenimy bardziej, niż rozmnażanie na siłę i dla idei.

Do Małża, generalnie blog Marceliny jest jednym z najlepszych tego typu w Internecie, nie raz praktycznie z zachwytem czytałem nowe wpisy. Jeśli chodzi o Waszą decyzję to tak jak powiedziałem Wasza sprawa, może ja stanę kiedyś przed podobną. Argumenty to i owszem takie jak powinny być, komfort i Wasza wygoda, bo przecież o nic więcej tu nie musi chodzić. Ale to, co pisałeś dziecku, o tym, że dopiero wracacie do życia dla siebie. Nie mam dzieci, więc nie mogę wiedzieć jak to jest. Zdaje sobie sprawę, że jest to obowiązek, są to wyrzeczenia. Ale czy nie przesadzasz trochę ogólnie w tym temacie? Tak to odebrałem. Czy chcecie żyć tylko dla siebie? Czy właśnie dzieci nie są sensem życia? Aż tak Ci Marcelinek popsuł zdrowie... bo tak wynika z zacytowanego fragmentu...

Nie mniej tylko Wam pozazdrościć teraz luzu :)

Pozdrawiam, IMP

P.S. No i jeszcze nie miałem chyba okazji pogratulować Marcelinie tego bloga. Gratuluje bloga ;)
-
Gość: Małż, nat2.transactgroup.net
2009/08/20 13:42:20
Nie mam dzieci, więc nie mogę wiedzieć jak to jest

Masz rację.

Zdaje sobie sprawę, że jest to obowiązek, są to wyrzeczenia. Ale czy nie przesadzasz trochę ogólnie w tym temacie?

Nie.

Czy właśnie dzieci nie są sensem życia?

Nie.

Aż tak Ci Marcelinek popsuł zdrowie...

Nie.
Nie mnie.


Małż
-
Gość: mauro, chello089076117242.chello.pl
2009/08/20 16:46:44
nie wiem czy zdecydowałbym się na taki krok
może dlatego że nie mam jeszcze dzieci
ale myślę że wiesz co to Miłość i Odpowiedzialność pisane dokładnie tak - dużymi literami

pozdrowienia od stałego czytelnika
-
Gość: wazektom, aasy70.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/20 18:29:42
Dziwny wpis i dzwine komentarze. Z jednej strony potępienie za coś "prawie jak aborcja"(!!??!!), z drugiej robienie bohatera z (przez) autora wpisu.

Ta "prawie aborcja" to powszechny zabieg, uznana metoda antykoncepcji.
To żadna "alternatywna" antykoncepcja. W UK przeprowadza się tysiące takich zabiegów rocznie. Szacuje się że na świecie 6% par żyjących w stałych związkach i stosujących antykoncepcję, stosuje właśnie podwiązanie nasieniowodów.

Normalna decyzja u pary nie planującej kolejnego dziecka.

I żadna to operacja, to zabieg (minor surgical procedure) przeprowadzany w gabinecie urologa, nie na sali operacyjnej. Trwa ok. 20 minut, znieczulenie miejscowe. Wyrywanie "ósemki" jest poważniejszym zabiegiem. Po zabiegu przez parę dni ból jak po kopniaku w krocze, nieprzyjemne ale ma się nijak do cierpień kobiet po porodzie.

W PL zabieg nielegalny (ale wykonywany "w podziemiu") lekarzowi grozi do 10 lat odsiadki.
W UK robione "od ręki" prywatnie np. Marie Stopes, oraz osiągalny bezpłatnie przez NHS (czyli ichniejszy NFZ).
Zabieg w UK+bilet lotniczy jest tańszy niż nielegalny zabieg w PL.

Poświęcenie męża dla żony jest żadne, sterylizacja umożliwia spokojniejsze współżycie... nie tylko z własną żoną :-) za to żona może mieć większy stres skacząc w bok :-)

Ja robiłem kilka lat temu, 3 miesiące po urodzeniu dziecka, gdy wiedzieliśmy że jedno wystarczy. W Marie Stopes w Londynie, wtedy 300GBP, próbki nasienia (2 razy) po zabiegu wysyłałem pocztą.

Ludzie którym o tym mówię (nieliczni raczej) reagują różnie - o dziwo częściej potępiają faceci. A kobietki, czasem potępiają a czasem są bardzo ciekawe......

-------------------------------------------
Skomentować należy raczej polską "fantazję" (lub raczej skrajną "oszczędność") wracania własnym samochodem po tym zabiegu. Bedąc w UK widziałem taksówki.
A "niesamowite doznania" jako skutek uboczny mieszczą się w standardzie bloga ;-
-
Gość: cichaczytelniczka, host-81-190-230-180.wroclaw.mm.pl
2009/08/20 19:09:44
a ja gratuluje odwagi i takiego męża,bo nie wielu znam co by sie na to zgodzili :) i nawet troche zazroszcze totalnie bezstresowego seksu :)
-
Gość: Ten Tomek, dynamic-78-8-45-8.ssp.dialog.net.pl
2009/08/21 00:27:07
Nie bardzo rozumiem te informacje o nielegalności zabiegu w Polsce... znalazłem bez problemu kliniki wykonujące ten zabieg... (np: www.wazektomia.com) Ja pewnie już niedługo tam pojadę. Marcelino, Małżu - pozdrawiam serdecznie.
-
Gość: wazektom, aasm39.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/21 08:20:47
kk. Art. 156.
§ 1. Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci:
1) pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia,
(...)
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
-------------------
Co oczywiście jak to w PL nie znaczy, że takich zabiegów się nie robi, ale są one nielegalne co jest uwzględniane w cenie tego prostego zabiegu.

-------------------
Co do odwagi - więcej odwagi wymaga laserowa korekcja wzroku, bo i zabieg poważniejszy, ryzyko powikłań większe i ew. strata większa. Ból ("piach w oczach") po PRK jest wiekokrotnie większy niż ból po wasektomii, rekonwalescencja trwa też dłużej. Po LASIKu podobno lepiej. I nikt ludzi poddających się takim zabiegom nie podziwia ani nie krytykuje.
-
Gość: cichaczytelniczka, host-81-190-230-180.wroclaw.mm.pl
2009/08/21 19:03:01
Wazektom : mi akurat odnosnie odwagi nie chodzilo o samo poddanie sie zabiegowi bo to zabieg jak kazdy inny,chodzilo mi o odwage w podjeciu takiej decyzji,zdecydowaniu sie aby nie miec dzieci,wielu mezczyzn nie poddaloby sie temu zabiegowi bo ponoc uwlacza to ich meskosci,czy zastanawiaja sie co jesli kiedys beda mieli inna zone i ona bedzie chciala dzieci....


a co do legalnosci...chyba nie ma przepisu mowiacego "wazektomia jest nielegalna i karalna"...zdania nawet prawnikow sa w tym wzgledzie podzielone...
-
Gość: ka, 94.254.225.9*
2009/08/22 18:52:52
co do sankcji prawnych to nie koniecznie odnoszą się one do świadomego i przemyślanej decyzji o wazektomi. taką czytałem wykładnie na necie.
-
grin-got
2009/08/25 10:54:02
z jednej strony cie podziwiam, bo myślę sobie, że jak to? nie wiemy co będzie w przyszłości i tak samemu się podwiązywać to trzeba być szaleńcem.
z drugiej strony zazdroszczę trochę wam. zero zabezpieczeń. czysty piekny seks.
wielu orgazmów życzę!

________
inspire your desire
kokieteria.pl
-
Gość: klotoida, aob121.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/01 21:56:27
jesteście dorośli, świadomie i wspólnie podjeliście decyzję, myślę, że dobrze zrobiliście, nie rozmuiem czemu wywołało to takie oburzenie? Wasze życie, wasza sprawa, a po co macie się rozstać czy Marcelina ma się wykończyć skoro ani nie czujecie potrzeby, ani nie musicie mieć dzieci. A z drugiej strony to macie teraz komfort i luz. Ja uważam że lepiej tak to rozwiązać. Ja bym się trochę bała przedwczesnego starzenia, o tym się nie mówi, ale statystyki mówią same za siebie. To tak jak kobieta po podwiązaniu jajowodów, w przeciągu paru lat po zabiegu starzeje się w błyskawicznym tępię bo z punktu widzenia natury nie jest już potrzebna, nie daje dzieci. Dlatego gratuluje odwagi bo ja bym się nie zgodziła żeby mój partner miał taki zabieg, nie zaryzykowałabym. To co piszesz o tym że nie żyje się dla dzieci to trochę smutne i myslę że trochę przesadzacie. Oby Marcelotek nigdy tego nie przeczytał. Ludzie w dzisiejszych czasach są strasznie wygodni, pracują na etacie te 8 h za biurkiem, seksik z żoną, samochód, domek lub mieszkanie, co miesiąc zapłacą rachunki itp. Ja tam uważam, że wychowanie dzieci nie jest jakąś udręką, trochę przesadzacie, w dzisiejszych czasach? kiedy są pampersy, żłobki, przedszkola? Dzieci wprowadzają jakiś chaos do związku, ale przynajmniej nie jest nudno;). Ja lubię mieć trochę chaosu w życiu, nie lubię schematów, ale rozumiem, że wy możecie mieć inaczej. Dlatego uważam, że naprawdę dobrze zrobiliście.
-
Gość: Adrian, cqu122.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/09 22:29:07
Najodwazniejsza forma antykoncepcji - szacun! :) ja bym zostawił trochę nasienia - tak na wszelki wypadek. Ma się te kaprysy prawda? :P
pozdrawiam serdecznie!
-
Gość: Grzechu, dtg89.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/12 22:47:05
Dla mnie przesada. Nieodwracalne okaleczenie. Kusi bezstresowy seks, ale jak juz napisałem dla mnie "za daleko".
-
Gość: marek, static-81-219-148-8.devs.futuro.pl
2009/09/19 09:50:02
A my chcielibyśmy mieć dzieci. Pomimo prób - nie mamy.


Zastanawia mnie tylko co skłania ludzi do decyzji by za komfort i luz się okaleczać.

Małżu, jeśli "dzieci które się nie urodzą" są dla ciebie równoznaczne z plemnikami tzn coś tu jest "nie tak". Może i dobrze że nie przekażesz swoich genów nikomu więcej. Naturalna selekcja jednak działa. A na dodatek plemników Twoich już nie ma, nie masz kogo pozdrawiać.
-
Gość: A.W.M., 89.72.52.25*
2009/09/20 17:37:54
Daje do myślenia - wpis i komentarze ... Co to znaczy być szczęśliwym,,, Żyć tylko dla siebie, czy próbować dzielić się swoim szczęściem? Świadomie pozbawić się udziału w stwarzaniu świata?
-
Gość: , rj.ists.pl
2009/09/28 13:26:38
Ciekawi mnie czy sperma po wasektomi zmienia smak i zapach. Niektórym dziewczynom on nie pasuje a po...??
-
marcelina.m
2009/09/28 14:21:18
"Po" jest zupełnie tak samo. Ja tam żadnej różnicy w smaku ani w zapachu nie czuję. :)
-
Gość: Izek, tb-jarsat.jarsat.pl
2009/10/08 20:26:27
Proszę o odpowiedź: czy zabieg był przeprowadzany w Warszawie czy w innym mieście? Jesteśmy z Małżem zainteresowani, jednak do Warszawy do spora wycieczka....
-
marcelina.m
2009/10/08 23:48:01
Izek!
My mieszkamy w Anglii. I tu też przeprowadzony był zabieg. Gdzie można to zrobić w Polsce - nie mam pojęcia.
-
caban_nadbaltycki
2009/10/17 11:45:01
f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3246799&start=390

bezdzieci.pl/viewtopic.php?t=123&postdays=0&postorder=asc&start=0&sid=8ea1089cc718e0a1b90dd4bf125494f7

zapraszam :)
-
Gość: kobieta, 87.114.28.182.plusnet.thn-ag3.dyn.plus.net
2009/10/26 11:38:41
Moj partner jest po zabiegu wazektomii, decyzje podjal z byla zona, mieli jedno dziecko. Jesytesmy razem trzy lata, ja nie mam dzieci, ale chce miec. On wie o tym od poczatku, mowi, ze rowniez chce mi dac dziecko, ale odwleka decyzje o operacjii, mimo, ze od zabiegu minelo 10 lat i szansa na posiadanie potomstwa wynosi 25%. W corce jest zakochany. Ja czuje sie niespelniona i stoje jakby z boku przygladajac sie jego zyciu rodzinnemu. Jestesmy zareczeni... boje sie przyszlosci.
-
Gość: AS, mail.lichawa.pl
2009/11/02 13:11:26
Podobnie korespodencja meilowa po czy umowienie sie na termin i zaplata 10% wartosci zabiegu przelewem. Po przyjezdzie do stolicy sms ze jestem w wawie po chwili zwrotny ze OK czekamy i zapraszamy
Po 30min marszu (zachaczylem o antykwariat z ksiazkami i 2 kupilem) znalazlem sie w mieszkaniu przerobionym na przychodnie z salka operacyjna.
Krodka rozmowa wypelnienie kilku dokumentow w pokoju w jasnych kolorach weszla pani pielegniarka z pojemniczkiem i mowi ze jak chce to moge oddac probke nasienia, i mowie ze jak jestem sam to moze mi pomoc tylko nie moge ja jej dotykac zalozyla rekawiczke i pobrala probke potem dostalem smiesznie ubranko koszulke gdzie mialem "klamoty" na wierzchu i wyjscie z tego pokoju innymi drzwiami na mala salke operacyjna po polozeniu sie na luzku wydezynfekowaniu "klamotow" jedyny dyskonfort jak dostalem 1 znieczulenie to jakby mucha mnie ugryzla potem juz nic nie czulem do momentu wyseparowania nasieniowodu lekkie ciagniecie ale po kolejnym psiknieciu juz nic nie czulem po 50 minutach od wejscia do jasnego pokoju zalozylem portki i z usmiechem opuscilem gabinet po 3 miesiacach zadzwonilem do lekaza i powiedzilem ze wszystko OK ze w 3 badaniu nie stwierdzono plemnikow dzis skacze z kwiatka na kwiatek i jest OK
-
Gość: vigo, 94.254.160.13*
2009/11/08 09:38:29
Wazektomia to wasza decyzja i wasz wybór. Jednak to wybór podyktowany egoizmem i wygodnictwem, może czymś jeszcze... Marcelina napisała kiedyś że Małż bywa zazdrosny o synka, nie lubi dzieci, może więc nie chce mieć ich więcej aby mieć żonę na wyłączność? Są tacy zaborczy faceci... Czy pomyśleliście wcześniej o tym, że wasz Marcelotek nie będzie miał rodzeństwa, że kiedyś dorośnie i będzie zupełnie sam? Na etapie młodości - a jesteście młodzi - przyjaciele czy znajomi są najważniejsi. Ale później, w życiu które się różnie układa, czasem w sposób zupełnie nieoczekiwany, rodzina - rodzeństwo to wartość NIAZASTĄPIONA. Wiem coś o tym.
-
amage
2009/11/28 20:29:16
Jeżeli ktokolwiek uważa że urodzenie dziecka, karmienie jest TRAUMĄ, powinien się rzeczywiście NATYCHMIAST wysterylizować.
-
ammammm
2009/12/18 20:26:38
kazdy ma prawo do wyboru, do wyrazenia swego zdania rowniez, jesli to nie bedzie bezmyslny osad "jak mozna nie chciec miec dzieci" w sytuacji kiedy nie wiadomo czy ktos nie chce miec dzieci bo jest wygodnicki (a skoro jedno juz ma to chyba nie o to chodzi?), czy moze po prostu takie bylo zalecenie lekarza, lub ciaza pogorszyla stan zdrowia, lub niebyloby za co wyzywic kolejnego czlonka rodziny lub cokolwiek! Komentujący, proszę o trochę zrozumienia dla innych, a przynajmniej nie osądzania tak drastycznie bez jakiejkolwiek wiedzy na temat przyczyn postępowania ;)
-
Gość: jateż, 213.108.152.14*
2009/12/29 17:25:58
Już jestem po zabiegu. Muszę jeszcze poczekać trochę i zrobić badania kontrolne. Dawmo o tym myślałem i przyznaję, że pod wpływem Marceliny i Małża sprawa powróciła. Tym razem skutecznie.
Wychodząc od lekarza czułem się szczęśliwy jal rzadko. Dla mnie to idealne rozwiązanie. Mam dzieci, żona nie stosuje antykoncepcji. Czy wtym jest jakiś egoizm? Dla mnie egoizmem jest płodzenie niechcianych dzieci, narażanie żony i siebie na życie w stresie, niszczenie czegoś, co w życiu małżeństwa jest takie ważne Nie popieram sterylizacji i 20-latka, który (cytat) chce "skakać z kwiatka na kwiatek" albo posuwa na okrągło swoją dziewczynę. Ktoś taki nie wie co to znaczy zakochać się. Wtedy poglądy na wiele spraw się zmiieniają.
Inne przeciwwskazania? Jeżeli ktoś zamierza zmienić żonę na nowszy model. Jeżeli ktoś uważa swój materiał genetyczny za tak cenny, że należy go maksymalnie powielić (młodzież wszechplska?). Jeżeli facet uważa, że o jego wartości świadczy jego płodność. Tyle żartów.
Ja uważam, że Marcelina poruszyła temat tabu w naszym zapyziałym kraju. Z całym szacunkiem dla tych, którzy nie mogą mieć dzieci: nie zrezygnuję z antykoncepcji tylko dlatego, że wy jej nie potrzebujecie.
Smutne, że komentarze pokazują, że daleko nam do świata cywilizowanego. Tym smutniej, że piszą to czytelnicy tego blogu, czyli, wydawałoby się, elita społeczeństwa.
PS. Jeżeli ktoś planuje wasektomię, to moim zdaniem zostało na to niewiele czasu. Po in vitro przyjdzie kolej i na tę bezbożną zbrodnię.
-
marcelina.m
2009/12/29 17:57:35
Witaj, "ja też" :)
Gratuluję odwagi i prawdziwie męskiej decyzji!

My od jakichś dwóch tygodni cieszymy się absolutną wolnością od problemu niechcianej ciąży. Małż oddał spermę do badania o okazało się, że jest czysta. Nie zawiera plemników.
I jest nam teraz tak dobrze. Cudnie po prostu!
Wreszcie się doczekaliśmy :)

Życzę i Tobie, aby czas oczekiwania na wynik badania upłynął możliwie jak najszybciej i abyście i Wy mogli się cieszyć seksem wolnym od stresu.
Pozdrawiam serdecznie! Marcelina
-
Gość: fish777, host86-176-247-192.range86-176.btcentralplus.com
2010/01/27 12:24:10
Witam Na początek pozdrawiam i gratuluję decyzji.My razem z żona mieliśmy podobne problemy tabletki czy gumka.Mamy już dwie śliczne córeczki i nie planowaliśmy następnego dziecka,ale los chciał widocznie inaczej.Wiec postanowiliśmy a raczej ta decyzja należy do mnie że poddam się wazektomii.Mam tylko pytanie czy zgłosiłeś sie do swojego doktora w GP czy byłeś w szpitalu i czy ponosiłeś jakieś koszty??Pozdrawiam fish777
-
marcelina.m
2010/01/28 12:24:49
W Anglii jest tak, że idzie się do swojego lekarza w przychodni i zgłasza się mu, xe chce się poddać zabiegowi wazektomii. On kontaktuje się ze szpitalem, w ktorym takie zabiegi są przeprowadzane i zgłasza chętnego. Szpital wyznacza termin i listownie informuje o tym kiedy i gdzie odbędzie się zabieg.
Wszystko jest bezpłatne. Ale to pewnie dlatego, że cała antykoncepcja w Anglii jest sponsorowana przez państwo, od prezerwatyw począwszy, poprzez pigułki antykoncepcyjne, a na wazektomii skończywszy.

Jak się to wszystko odbywa w Polsce i czy trzeba płacić, nie mam pojęcia. Może ktoś z czytelników, kto już ma to za sobą, coś więcej Ci podpowie?
Gratuluję decyzji i pozdrawiam! Marcelina
-
Gość: fish777, host86-176-247-192.range86-176.btcentralplus.com
2010/01/28 19:36:49
Dziękuję za informacje na szczęście mieszkamy w Anglii i będzie łatwiej mam nadzieję.Pozdrawiam i życze wszystkiego dobrego.fish777
-
Gość: KRAWA, 79.140.210.21*
2010/01/28 20:23:20
Czy ktoś orientuje się może czy we Wrocławiu lub okolicy można przeprowadzić taki zabieg? markraw@interia.pl
-
caban_nadbaltycki
2010/01/31 15:52:44
jakis czas temu podalem tu linki do 2 pomocnych stron ale skoro wciaz jest zainteresowanie tematem to podpowiem ze w Polsce zdecydowanie najlepszym miejscem na wazektomie jest warszawa i gabinet dr siwika. www.wazektomia.com tutaj umowilem sie na zabieg prawie rok temu i wszystko przebieglo zgodnie z planem.. no prawie, bo musialem udac sie na korekte, ale to juz wina mojego organizmu, za to korekta byla absolutnie darmowa. w polsce jest jeszcze klinika w toruniu ale oni maja wymagania wstepne, 35 lat i 2 dzieci.. w tym wieku to by mi juz nie stawal pewnie tak go katuje ;), a dzieci nie lubie po prostu i wole zyc dla siebie. wiem ze bylbym kiepskim ojcem. mam obecnie dziewczyne, i nie ma ona nic przeciwko wazektomii, poprzednia tez.. zresta jakby mialy to bym z nimi nie byl. nie wiaze sie na cale zycie, ale dopoki jest nam razem dobrze po prostu. przyznam ze od seksu jest uzalezniony, ale na ciaza mam niesamowita fobie i gdyby nie zabieg to pewnie bym sie dawno powiesil ze strachu przed spozniajacym sie okresem.

nie rozumiem tez wypowiedzi "jateż":
"Nie popieram sterylizacji i 20-latka, który (cytat) chce "skakać z kwiatka na kwiatek" albo posuwa na okrągło swoją dziewczynę. Ktoś taki nie wie co to znaczy zakochać się. Wtedy poglądy na wiele spraw się zmiieniają."

w takim wypadku sterylizacja jest nawet wskazana moim zdaniem! czemu chcesz karac go dzieckiem? czy pomyslales ze w rzeczywistosci to karasz to dziecko ktoremu pozwoliles sie splodzic a takze nieszczesliwa dziewczyne ktora zostanie samotna matka? jesli ja bym kiedys zalowal decyzji o wazektomi to tylko moja sprawa i moje cierpienie, gdybym nie zrobil wazektomi i bym wpadl to ucierpialo by wiele osob, ja tez.
-
marcelina.m
2010/02/01 14:22:12
Cóż... Muszę się z Tobą zgodzić, Cabanie. Ja też zawsze uważałam, że nic na siłę. Jak ktoś nie chce mieć dzieci, to po co go zmuszać? Przecież posiadanie dzieci nie jest niczyim obowiązkiem, a raczej przywilejem! Jeśli ktoś nie czuje rodzicielskiego powołania, to nie ma sensu, by się brał za rodzicielstwo. Lepiej, niech płodzą dzieci ludzie, którzy naprawdę tego chcą i którzy mają do tego warunki i pieniądze. Absolutnie nie jestem za tym, aby płodzić na siłę, a potem upychać po domach dziecka.
Inna kwestia jest taka, że Ziemia już i tak jest przeludniona. Więc tym bardziej nie ma sensu zmuszać do płodzenia dzieci kogoś, kto nie czuje się z jakiegoś powodu na siłach.
Każdy ma prawo decydować sam o swoim rodzicielstwie. I powinien (biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw) podjąć taką decyzję, która wyjdzie na zdrowie wszystkim (i jemu samemu i potencjalnym narodzonym, bądź tez nienarodzonym dzieciom).

I to bardzo dobrze, gdy ktoś w ogóle ma odwagę powiedzieć, że nie chce mieć dzieci, a nie oszukuje siebie i swoich bliskich, tłumacząc sobie, że może powinien chcieć? Bo wypada chcieć. Bo to takie... chwalebne, stac się maszynką do produkcji przyszłych małych np. katolików... I koło się kręci. (Jakoś ateiści nie mają nic przeciwko wazektomii.)

Dzieci są darem i błogosławieństwem tylko wówczas, gdy są chciane i gdy rodzice mają środki na to, by je wychować.
Ja jestem zbyt poważnie chora na to, by decydować się urodzić następne. Byłoby to okrucieństwem z mojej strony zachodzić ponownie i świadomie w ciążę (tym razem, bo poprzednim tej świadomości jeszcze nie miałam, nie wiedziałam na co jestem chora), ryzykując zdrowie swoje i dziecka. Jaki jest sens w tym, aby płodzić chore czy niepełnosprawne dzieci? A w moim przypadku jest duże ryzyko, że tak by się właśnie skończyło.

I nic mnie nie obchodzi co myśli sobie na ten temat chory, okrutny, katolicki bóg.
Niech sobie myśli co chce. Ja mam własny rozum. Też potrafię myśleć. I zamierzam się w życiu kierować własną logiką, a nie bożą.
Zresztą... co bogu przeszkadza nasza wazektomia? Jeśli naprawdę będzie chciał, abym ponownie zaszła w ciążę, to jaki to dla niego problem, aby zrosnąć Małżowe nasieniowody? Przecież (ponoć) jest wszechmogący?
Dajmy spokój tym katolickim bzdurom.
Niech każdy sam decyduje o swojej płodności. Mamy dwudziesty pierwszy wiek i możliwości ku temu. To nie średniowiecze w końcu.

Ps. A tak już zupełnie z innej beczki... Obserwując cały przekrój rodziców (a z wieloma rodzicami mam kontakt z racji swojego zawodu) czasem odnoszę wrażenie, że co najmniej jedna trzecia z nich kompletnie nie nadaje się do tego, by być rodzicami i ich to należałoby z urzędu wysterylizować. I myślę sobie... jak to jest? Żeby prowadzić samochód, trzeba mieć prawo jazdy. Ale opiekować się dzieckiem może każdy. Nawet nieskończony głupiec (powiedzenie "skończony głupiec jest nieprawdziwe. Obserwując co poniektórych można stwierdzić, że głupota jest nieskończona).
Bez żadnego wcześniejszego przygotowania. Czy to nie dziwne? Z jednej strony tak bardzo odpowiedzialne zajęcie jak wychowywanie dziecka, a z drugiej kompletna ignorancja, brak wiedzy, predyspozycji i chęci u rodziców.
Domy dziecka mamy pełne, więzienia i poprawczaki też. Ale co tam... płódźmy dalej.
Na chwałę bożą. W końcu niedorozwiniętym psychicznie i emocjonalnie motłochem łatwiej kierować. A czy to nie o to chodzi w tym wszystkim?
Czasem dosłownie trudno mi uwierzyć w to, co widzę i słyszę.
Czy to nie jakaś jedna wielka paranoja? Brrr!

Mam jedno dziecko. Bardzo je kocham. Wychowuję je najlepiej jak potrafię. I to wystarczy. I wara wszystkim od mojej płodności (i mojego męża również).
Wojownicza Marcelina
-
Gość: mamax3, djn223.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/04 11:04:57
Zastanawiałam się czy zabrać głos w sprawie , która wzbudza tak wiele kontrowersji ale postanowiłam z podniesioną głową oświadczyć: wasektomia to dla niektórych par idealne rozwiązanie, choć oczywiście nie dla wszystkich (warunek, który stawia lekarz z Torunia - 35 lat i 2 dzieci jest wg mnie jak najbardziej uzasadniony- zanim urodził się nasz synek-trzecie dziecko-napewno nie zdecydowalibyśmy się na ten krok- choć tak naprawdę to powinna być indywidualna decyzja) Mój Małż jest po zabiegu. Mam 37 lat (Małż 36) i 3 dzieci "na koncie" 2 cudne córcie i po 10 latach synek - następca tronu. Uważamy, że mamy już tyle dzieci ile chcemy a przede wszystkim na ile nas stać. Mąż nie planuje - jak twierdzi- wymienić mnie na nowszy model a nawet gdyby los zechciał inaczej to wprawdzie przywrócenie płodności jest skomplikowane i nie zawsze skuteczne to przecież Małż nadal produkuje plemniki i za pomocą cienkiej igły można je pobrać i spłodzić potomka poprzez inseminacje -nie jest to tak kosztowne i trudne. Przez 15 lat naszego małżeństwa przetestowaliśmy wszelkie formy antykoncepcji i wszystkie mają większe lub mniejsze wady (w wyniku stosowania metod naturalnych urodziła się nasza 2 córka, po tabletkach tyłam a moje libido spadło do zera więc efekt antykoncepcyjny został osiągnięty, wkładka jest dla mnie trudna do zaakceptowania- odbierałam ją jak środek wczesnoporonny ). Wadą wasektomii jest jej nieodwracalny charakter - choć nie do końca - co akurat w naszej sytuacji nie jest problemem. Dla nas dzieci są sensem życia- ale 3 sensy nam wystarczą. A gdyby jednak nasza sytuacja zmieniła się na tyle byśmy mogli sobie pozwolić na kolejne maleństwo (wygrana w totka, spadek po nieznanej ciotce) to zważywszy na mój wiek musiałyby te okoliczności nastąpić dość szybko - już przy ostatniej ciąży miałam obawy czy aby nie jestem już za stara żeby urodzić zdrowe dziecko. Mój Małż w tej sytuacji proponowałby adopcję - tyle dzieci czeka na rodziców.
Pozdrawiam wszyskich - tych po zabiegu i tych niezdecydowanych a najbardziej tych "starających się " o dzidzię- wiem co to znaczy i trzymam kciuki.
-
Gość: Żwirek_i_Muchomorek, habibi.gts.pl
2010/03/26 14:07:05
Byłbym bardzo wdzięczny za komentarz Szanownego Małżonka Marceliny - ja również poddałem się temu zabiegowi, no i miałem różne nieprzyjemne komplikacje, zarówno bezpośrednio po zabiegu (infekcja moszny) jak i później (bóle najądrzy). Teraz minął już rok i dolegliwości ustąpiły, oby trwale.
-
Gość: tata, 71.23.143.15*
2010/07/05 22:58:50
fajnie ja z zona tez stwierdzilismy ze pojde na zabieg wazektomi mamy troje dzieci i niechcemy wiecej .a niechcielibysmy wpadki wiec stwierdzam ze to najlepsze wyjscie .a ci ktorzy uwarzaja ze to glupie to niech sie zastanowia lepiej niezrobic dziecka czy lepiej je zrobic i usunac
-
Gość: innaanna, ayg159.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/01 21:58:42
Mój mąż niedawno poddał się wazektomii po to, by uchronić mnie od decyzji: usunąć kolejną ciążę czy ryzykować własnym życiem donoszenie jej. Jestem mu za to ogromnie wdzięczna. Mamy trójkę dzieci, trzy razy przechodziłam cesarskie cięcie. Kolejna ciąża oznaczałaby i dla mnie, i dla poczętego dziecka ryzyko śmierci. Żadna antykoncepcja nie daje pewności - o tym już się przekonaliśmy. To zawsze, dla każdego faceta trudna decyzja, ale czasem świadczy o odpowiedzialności za życie innych.
-
misiamisia111
2010/09/04 05:44:22
Niestety ale rzadna z metod nie jest bezpiecna dla naszego organizmu. Kazda niesie za soba jakies ryzyko albo uszczerbek na zdrowiu.
Musze was zmartwic ale vasectomy takze,i to nie male: Zobaczcie ile tego jest: www.google.com/#hl...f8e58bf30e69758 Niestety badania wykazaly, ze 20-30% mezczyzn po tym zabiego skarzy sie na ten syndrome. U 33% mezczyzn bol wysapil po 4 latach od operacji (musicie przyznac, ze to bardzo durza liczba). A co po 40 latach ??? Congestive Epididymitis, Cysts, Sperm Granulomas, Nerve Damage, testicular backpressure, fibrosis, chronic inflammation, nerve entrapment, and electrical activity changes located in the vas deferens, haematoma, wound and genito-urinary infections, and traumatic fistulae, chronic orchalgia, Antisperm antibodies develop, - to co moze czekac tych, ktorzy wybiora te metode. Nie macie w Posce na ten temat informacji, bo jest to dosc nowa metoda. UWARZAJCIE NA REKLAMUJACYCH SIE LEKARZY !!! LUDZIE ROBIA WSZYSTKO DLA PIENIEDZY. WASZE DZIECI POTRZEBUJA ZDROWYCH OJCOW I MATEK !!!!!!!!!

Ja tylko ostrzegam, bo nie zycze nikomu tego przez co przechodze, ale decyzja oczywiscie nalezy do kozdego i kazdej z was.
Mieszkam w Stanach, mam 36 lat i pozwolilam sobie podwiazac jajniki po urodzeniu drugiego dziecka 12 lat temu, Lekarze tutaj namawiaja, ale nie mowia o skutkach ubocznych, bo prawo tego nie wymaga. Klamia bo sami nie wiedza albo sugeruja sie opinia jednostek. To nieprawda, coraz czesciej kobiety skarza sie na dolegliwosci z tym zwiazane i coraz wiecej mozna znalezc na ten temat informacji. Niestety nie w Polsce, gdyz jest to tam sprawa dosc nowa.
Poszukajcie tylko na google post tubal ligation syndrome a same sie przekonacie.
Moje zycie to koszmar: bole glowy, zawroty glowy, stany depresyjne, ogromne skrzepy krwi wypadajace podczas miesiaczkowania (do 8 cm srednicy), nasilajace sie bole miesiaczkowe, bole piersi, bole jajnikow, bole macicy, ogromne bole podczas stosunku, zanik apetytu na sex, rozregulowane hormony, swedzenie pochwy, zmiana koloru narzadow rodnych (fioletowo-czerwone), zmniejszenie sie piersi, pojawienie sie owlosienia na twarzy to tylko niektore z wielu.
Symptomy nie pojawily sie od razu I nie wszystkie na raz, ale po okolo 4-5 latach I liczba ich zwieksza sie oraz nasilaja sie z czasem (przynajmniej w moim przypadku). Dopiero niedawno zdalam sobie sprawe co jest ich prawdziwa przyczyna. Kilka lat temu mialam robione szczegolowe badania, w tym takze laparoskopie, gdyz mialam ogromne bole narzadow rodnych. Wyobrazcie sobie, ze badania nic nie wykazaly i lekarze nie postawili rzadnej diagnozy, stwierdzili, ze wszystko jest w porzadku.
Kobiety w Stanach zaczynaja jednoczyc sie i protestowac przeciwko takiemu okaleczaniu i oklamywaniu. Szukaj coalition for post tubal ligation women. Powstaje coraz wiecej klinik zszywajacych jajowody. Szukaj tubal ligation reversal clinic.
Osobiscie mam zamiar to zrobic, bo nie moge dluzej znesc tych dolegliwosci. Musze zaplacic $6000.00 bo ubezpierczenie tego nie placi. Zrobie to, bo chce uniknac dalszych konsekwencji mojej pochopnej decyzji, takich jak: przedwczesne przekwitniecie (ca laczy sie zawsze z dodatkowymi dolegliwosciami do konca zycia), andomyosis (ktora moze skonczyc sie histerectomia czyli wycieciem narzadow rodnych), osteoporozy, endometriozy albo anovulation (obumarcie jajnikow) itd. itp Zobaczcie same na : tubal.org/VGHPTS.htm
Znacznie powyzej 50% kobiet skarzy sie na Post Tubal Ligation Syndrome (dolegliwosci po przecieciu jajowodow). Niestety rzadne konkretne badania nie zostaly jeszcze wykonane. Co jeszcze: 20% kobiet, ktore wysterylizowaly sie przed 30 roku zycia i 40% kobiet wysterylizowanych ponizej 25 roku zycia zaloja tej decyzji.

-
Gość: , 188-112-56-10.net.pbthawe.eu
2012/03/15 17:08:13
Zrobiłem wazektomię rok temu. Zostałem oszukany przez lekarza w Wawie. Nie powiedział mi o możliwych skutkach ubocznych - przede wszystkim o PVP. Jestem właśnie 2 tygodnie po rewazektomii czyli po mikrochirurgicznej naprawie w klinice w Niemczech - androdoc. 3700euro. Ból który miałem od czasu wazektomii powoli mija.
1/3 osób po wazektomii ma różne problemy więc dobrze się zastanówcie czy to jest warte ryzyka. Oczywiście lekarz powie wam, że 1/1000 ma problemy. Ja już swoje wiem. Jak cierpiałem to i cały internet przeczytałem. Odradzam robienie wazektomii !!! Z własnego doświadczenia. Owszem, można znaleźć też dużo pozytywnych opinii, w końcu dla 2/3 jest wszystko super.
-
Gość: Miasto Kobiet, stargate104.tvn.pl
2013/05/21 16:13:56
Redakcja "Miasta Kobiet" - TVN Style poszukuje mężczyzn, którzy chcieliby lub poddali się zabiegowi rewazektomi. Osoby zainteresowane proszone są o kontakt pod numer 502-555-156 lub miastokobiet@tvn.pl
Dodaj komentarz »
Ostatnie wpisy
  • 37
  • List "kochanki" do ...
  • Wiosenna Marcelina
  • Nowy pamiętnik Marceliny M.
  • Forum prywatne Marceliny M.
  • Pożegnanie.
  • O leczeniu boreliozy w Anglii.
  • Seks oralny - co powinnaś ...
  • Czekolada.
  • Nigel Kennedy - miłość od ...
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Zapisz się na newsletter! Liczba zapisanych: 33
zamów newsletter
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog